Usuwanie okleiny
wycena po oględzinach
Cena zależy od powierzchni, wieku folii i tego, ile kleju zostawia. Po obejrzeniu auta lub zdjęć podajemy widełki i mówimy, czy potrzebne będzie polerowanie odsłoniętych elementów.
Wyceń
Folia, która przez kilka lat stała na słońcu, nie schodzi płatem. Schodzi w kawałkach, zostawiając klej, i to on decyduje, czy lakier wyjdzie z tego bez szwanku.
Świeża folia schodzi łatwo. Problem zaczyna się przy takiej, która przez kilka sezonów pracowała w słońcu: plastyfikatory z niej odparowują, materiał robi się kruchy i rwie się na kawałki wielkości monety. Zdejmowanie takiej folii bez ciepła to kilkanaście godzin skrobania.
Drugi problem to klej. Zostaje na lakierze grubą, lepką warstwą, do której natychmiast przywiera kurz. Rozpuszczalniki z półki bywają zbyt agresywne — potrafią zmatowić lakier albo rozpuścić uszczelki, a wtedy koszt naprawy przewyższa oszczędność.
Trzeci problem widać dopiero po zdjęciu. Lakier pod folią przez lata nie widział słońca, więc jest ciemniejszy i bardziej matowy niż otoczenie. Bez polerowania po zdjęciu okleiny zostaje na aucie wyraźny obrys dawnej reklamy.
Podgrzana folia odchodzi jednym pasem i nie ciągnie za sobą lakieru. Ciągnięcie na zimno to najczęstszy powód uszkodzeń przy zdejmowaniu okleiny na własną rękę.
Po zdjęciu folii polerujemy odsłonięte miejsca, żeby zrównać je z resztą karoserii. Inaczej po aucie zostaje widoczny ślad dawnego napisu.
Zaczynamy od próby na małym fragmencie: sprawdzamy, jak folia reaguje na ciepło, czy schodzi pasem, ile zostawia kleju i w jakim stanie jest lakier pod spodem. Przy autach lakierowanych wtórnie robimy to szczególnie ostrożnie, bo słaba warstwa lakieru potrafi odejść razem z folią.
Właściwe zdejmowanie idzie sekcjami, z opalarką ustawioną na temperaturę bezpieczną dla lakieru. Folię ciągniemy pod ostrym kątem i powoli. Im wolniej, tym mniej kleju zostaje na karoserii. Krawędzie i miejsca przy uszczelkach robimy ręcznie.
Resztki kleju zmiękczamy preparatem przeznaczonym do lakierów samochodowych i zbieramy plastikowymi skrobakami, nigdy metalowymi. Na koniec odtłuszczamy powierzchnię i polerujemy odsłonięte elementy, żeby wyrównać połysk z resztą auta.
Opalarki z regulacją temperatury, preparaty do usuwania kleju bezpieczne dla lakierów, polerki Rupes i Flex.


Podane kwoty to punkt wyjścia. Cenę końcową podajemy zawsze przed rozpoczęciem pracy — po formularzu w kilka godzin, przez telefon od razu.
wycena po oględzinach
Cena zależy od powierzchni, wieku folii i tego, ile kleju zostawia. Po obejrzeniu auta lub zdjęć podajemy widełki i mówimy, czy potrzebne będzie polerowanie odsłoniętych elementów.
Wyceńod 800 zł
Korekta jednoetapowa całej karoserii, żeby wyrównać połysk odsłoniętych miejsc z resztą auta. Wycena według cennika polerowania.
WyceńPrzy lakierze fabrycznym i pracy z ciepłem — nie. Ryzyko dotyczy aut lakierowanych wtórnie, gdzie słabo związana warstwa lakieru może odejść razem z folią. Dlatego zawsze zaczynamy od próby na małym fragmencie.
Lakier pod folią przez lata nie był wystawiony na słońce, więc różni się połyskiem i odcieniem od reszty karoserii. Polerowanie odsłoniętych elementów wyrównuje tę różnicę.
Od kilku godzin przy pojedynczych napisach do dwóch dni przy całym oklejonym aucie. Największy wpływ ma wiek folii. Im starsza, tym bardziej rwie się na kawałki.
Świeżą, kilkuletnią i na małej powierzchni — tak, ostrożnie i z suszarką. Przy folii kilkuletniej i dużej powierzchni koszt naprawy lakieru zwykle przewyższa oszczędność.
Myjnia ich nie zdejmie, bo klej wymaga rozpuszczalnika i pracy mechanicznej. Zbieramy go preparatem przeznaczonym do lakierów samochodowych i plastikowymi skrobakami.
Im więcej wiemy, tym dokładniejsze widełki. Zdjęcia w świetle dziennym pomagają najbardziej.
Polerowanie zabiera 2–5 mikrometrów lakieru bezbarwnego. Dlatego zanim włączymy maszynę, mierzymy, ile go zost…
Zobacz PakietKupujący ocenia auto w pierwszej minucie: lakier w słońcu, kierownica, zapach po otwarciu drzwi. Stan technicz…
Zobacz